Nic ości nie ma ale coś ć ma (być), czyli lefleksje na temat Universum Bytowości.
Blog > Komentarze do wpisu
W kwesti odpowiedzialności refleksji kilka.....

Dzień dobry, że tak skłamię,

obudziłem się o 3. z minutami z nieprzepartą chęcią (wziąłem prysznic, aby ją odgonić) napisania tego - co niniejszym czynię. Wyrwały mnie sny i jak to one - ulotne w swej istocie – zginęły dość szybko. W tle unoszących się dźwięków Kind of Blue Miles’a Davis’a pozostała, zajmująca mnie od kilku dni myśl. Jej natężenie uzyskało już taką siłę, żeby wyrzucić mnie z łóżka i zmusić do pisania w drugiej połowie nocy (skądinąd pora jak każda inna poza oddanymi czytaniu, choć przecież i wówczas się coś w głowie pisze) .

Mistrz zadał Ani pytanie: „Dlaczego mam być odpowiedzialny?” - oczywiste biorąc pod uwagę fakt, że zostało zadane na egzaminie rekrutacyjnym na studia doktoranckie z filozofii, a Ania właśnie problemem odpowiedzialności się zajmuje. Nie mam pewności co do dokładności tego cytatu, ale zawarta jest w nim istota rozważanego problemu. Odpowiedzi Ani nie pamiętam – zakładam, że i o niej mnie informowała - pewnie znowu nie słuchałem, za co najmocniej przepraszam. Nie mniej pytanie pozostało a wywołała je ostatnio czytana książka (Haruk Murakami, Kafka nad morzem), podsuwając nie łatwą odpowiedź, ot tak nie chcący, chociaż czytając ją trudno w to uwierzyć.

Kafka Tamura, główny bohater „Kafki nad morzem” Haruka Murakamiego, w bibliotece leśnego domku znajduje wyznania(zeznania) Eichmann’a (domyślam się, że chodzi tu o książkę Hann'y Arendt, Eichmann w Jerozolimie, ale nie potwierdza tego autor), które bulwersujują chłopca swoją chłodną kalkulacją i techniczną precyzją. W konsekwencji przypomina sobie wiersz Yaets’a, który staje się doskonałą odpowiedzią na pytanie mistrza: Odpowiedzialność rodzi się w snach” . Godnym filozofa wyzwaniem staje się oczywiście obrona tej tezy, choć najprostszy argument wydaje się być najsłuszniejszym. Aby być odpowiedzialnym - czyli aby postępować odpowiedzialnie, bo tylko przez czyn możemy przypisać ową właściwość moralną podmiotowi sprawczemu - trzeba mieć wyobraźnię. Założenie o braku wyobraźni u Eichmana wydaje się być uzasadnione, z tym że obrona tezy o wyobraźni jako źródle odpowiedzialności może okazać się trudna z powodu niefilozoficzności pojęcia, które próbuje zdefiniować co prawda fenomenologia (Sartre, Wyobrażenie), ale jak wiadomo sprawia ona trudności weryfikacyjne.

c.d.n.

wtorek, 20 marca 2007, wroblizm1